The Trip / Tomasz Kopcewicz

Tomek Kopcewicz sięgnął, gdzie wzrok nie sięga, zanurzył się w odmętach artystycznej wyobraźni i przeniósł swe niezwykłe wizje na płótna z najnowszego cyklu „The Trip”. Inspiracją do stworzenia intrygującego, wielobarwnego świata rodem z podziemi była dla niego wycieczka do Wieliczki oraz zasłyszana historia Rafała Wszoły i Adama Algierskiego, którzy spędzili 24 dni uwięzieni w opuszczonej kopalni.
Jak zauważa Jolanta Bobala, historyk i krytyk sztuki, pierwsze obrazy z cyklu rozgrywały się w ciemnościach oraz w ciasnych, klaustrofobicznych jamach. Powoli jednak przygniatająca konstrukcja z walcowatych rurek zaczęła ulegać rozluźnieniu, a wśród ciemnych brązów i szarości pojawiły się przebłyski oranżu i złamanej żółci. Abstrakcyjne przestrzenie ewoluowały w kierunku wykwitających na jednolitym kolorystycznie tle kwiatów, aby z czasem przybrać formę ciężkich stalaktytów zwisających ze zgeometryzowanych skał. Formy zyskiwały swobodę, a sale, w których się znajdowały, okazywały się duplikować je w lustrzanej tafli błyszczącego gruntu. Szarości ustąpiły miejsca świetlistym błękitom i zieleniom, które zadziwiały swoim bogactwem i wyrazistością. Od czasu pracy nad projektem „Odyseja” malarstwo Kopewicza uległo znacznej zmianie – od syntetycznych znaków, ku rozbudowanym kompozycjom malowanym z wyobraźni. Nadal poruszamy się w świecie abstrakcji geometrycznej, ale coraz więcej pojawia się w niej barw, zaś sztywność prostych form ulega powoli zmiękczeniu, o czym szczególnie świadczą towarzyszące obrazom akwarele. Czy można uznać to za przełom w twórczości artysty? A może tylko owoc obecnych poszukiwań? Przekonamy się w przyszłości.